Jasne. Bezdomny facetZgadza się. Nazywał się Willie T

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 |

Jasne. Bezdomny facetZgadza się. Nazywał się Willie T

Poszedł jakieś 20 minut temu.

Biega i szuka butelek. Zbieranie butelek? Do skupu. Pomocy! Niech mi ktoś pomoże! No w końcu jest. Hej, Willie!

Musicie mi pomócWezwijcie policję. Ktoś mnie goniCo zrobiłeś? Nic! Jakiś facet zaczął mnie gonić!

No i co z tego? Ciebie tam nie ma.

Chyba próbuje mnie zabić. Nikogo tam nie ma. On ma willies(mieć pietra, ciarki na plecach). Willie ma willies.

Cholera, to on!

Jesteś paranoikiemMoże i jestem. Nie będę tu stał, żeby się przekonać. Hej, zapomniałeś o czymś! Biegnij, Willie! Biegnij! Biegnij, Willie! Biegnij! Gdzie się schowałeś? To jego wózek.

Czy to pańska choinka?

O, takBrat Leland.

Jest kartonowaZgadza się. Bez bałaganu, bez zamieszania.

Chodził do kościoła co tydzieńW deszcz, czy słońce.

Wiele osób tak robiKto? Ludzie. no wiesz, którzy są mną. Co o tym sądzisz? Uważam, że to smutne. Wiem, że smutneMam na myśli, czy jest prosto? Czy święta nic dla pana nie znaczą? Już nieDlaczego w nic pan nie wierzy? Czego się pan boi? Powiem wam, co myślę. Uważam, że pan Monk boi się tak wielu rzeczy, od tylu lat, że boi się niebania.

No i taki był pomysł.

Co to ma niby znaczyć? Niech pan chwilę pomyśli. Kochanie, możesz spróbować? To rosół dla kapitana. Co mu jest? Jest bardzo, bardzo chory. To już trzy lub cztery tygodnieTo jakiś rodzaj artretyzmu. Ledwo chodzi. WspaniałeNa pewno mu zasmakuje. Martwię się o niegoZnam go od piętnastu. Czy to moja chochelka? Ma pan z tym problem? Nie, broń BożeTrzeba sobie pomagać. Ja otworzę. ChwileczkęMogę?

Właśnie wpadłem na pomysł, co bym chciał dostać na święta. Nową chochlę. I zamek do mojej szuflady ze sztućcami. Panie Monk. Ci panowie chcieliby z panem porozmawiać. O, mój Boże. Dzień dobry. Pan Monk, ten detektyw? O, mój Boże.

To jest Ike, to Reggie, a na mnie mówią Profesor. Popytaliśmy trochę i każdy mówi, że jest pan najlepszy. Przykro mi, nie mogę wam pomócJestem na emeryturze. Od kiedy? Od "Dzień dobry. Pan Monk?". Pan Monk nie jest na emeryturzeOn żartował. Chcielibyście może usiąść? Nie, nie, nie! Ta kanapa nie działaŻadne z tych krzeseł.

Wiesz co? Jest już twoje. Możesz sobie zatrzymać.

Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:14

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|