Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |
Jako Frankenstein. ze mną?
Czasem odnoszę wrażenie, że prawa ręka Boga spoczywa na moim ramieniu. Nie ścigam się jutro. Pierdol się.
Zdejmij mu kajdany. Proszę nas zostawić, panie Ulrich.
Proszę zabrać ze sobą pana Jamesa. Rozpoznajesz tych ludzi? Ponieważ twoja córka rozpozna. To jej nowi rodzice. Jak ma na imię? Oto mężczyzna, którego będzie nazywała tatą. Chyba że coś z tym zrobisz. Gdzie ona teraz jest? Jestem pewna, że gdzieś tutaj mam jej adres. Jest pan mądrym człowiekiem, panie Ames. Zagra pan w moją grę i oboje pójdziemy do domu szczęśliwi. Mężczyzna, który zabił moją żonę, jest w tym więzieniu. Ciekawy jestem, co odpowie, gdy zapytam go, czemu to zrobił.
Czemu nie spojrzysz w lustro. I go nie zapytasz? Biedna Piper. Musi być ciężko dorastać z wiedzą, że twój ojciec zabił twoją matkę. Chciałaś potwora. .więc go masz. Oczy ma po tobie.
Raczej po matce. Czemu nie nosisz numeru, Trenerze? Ponieważ nie jestem więźniem. Dostałem zwolnienie warunkowe 3 lata temu. Doszedłem do bramy. Mają na to określenie: syndrom tego lub tamtego. Prawda jest taka, że świat zmienił się, kiedy tu siedziałem. Nie wiedziałem, co robić i nie chciałem wiedzieć. A to.? To wszystko znam. Za co cię wsadzili? Za dużo. i za nic. Czemu zawdzięczamy twoje towarzystwo? Zabiłem żonę. Gówno prawda. Wiem, że jesteś twardzielem, ale nie zabiłbyś żony. Skąd możesz wiedzieć? Swoje w życiu widziałem, A ty. nie patrzyłbyś na nią w ten sposób, gdybyś zabił jej matkę.
Jestem pewna, że gdzieś tutaj mam jej adres.
.dlatego mówię, że to gówno prawda. A gdybym ci powiedział, że Hennessey zleciła zabójstwo mojej żony? Wrobiła mnie i sprowadziła tu, żebym został Frankensteinem.
Pora się przygotować.
Co byś powiedział na takie gówno? Miała na imię Suzy. Zawsze wiedziałem, że tu skończę. Zawsze to wiedziałem. Była moją szansą na coś innego. A ta suka mi ją odebrała. ". wtedy należymy do ziemi, którą. .którą podarował nam Pan. ".
Powinieneś odpocząć. Przespać się. Nie trzeba, Lists.
Skoncentruj się na wyścigu. Koncentracja. tego ci teraz trzeba.
Musisz odpocząć. Może masz rację. Jednak zrobię sobie przerwę. Gość chujowo szlifuje.
Dokąd idziesz?
Szukałeś mnie?
Zabiłeś moją żonę. Może zabiłem. W dupie mam, że królowa suka chce cię mieć na torze. Nikt nie znieważa Bractwa. i żyje dalej. Zabieram twoją głowę. Co, do kurwy nędzy.? Puść mnie, chłopie.