Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 |
Albo na Clintona. To może być twoja szansa. Sam nie wiem. Może powinienem zatrudnić kreatora wizerunku.
Dobrze, a więc w sobotę.
Nie musisz iść już do pracy? A tak, na razie.
Cześć, to ja. O co chodzi? Chciałem cię zapytać, czy mam przyjechać jutro po ciebie?
Basen otwierają przed lekcjami. Rodzina i koledzy mile widziani.
Co to za hałas? .mój brat ogląda telewizję. A co tam u niego? Wszystko dobrze. Znasz go, zawsze ma się dobrze. Tak, to prawda. Przekaż mu pozdrowienia ode mnie. Muszę kiedyś wpaść do jego sklepu. Mój tata jest nim wprost zachwycony. Daj spokój, masz świetny tyłek. Wspominałem sobie tylko, jakie masz cudowne ciało.
Gdzie twój kciuk? Lucy, pomóż szukać!
Myślałeś o moim tyłku? Kiedy powiedziałaś "ohyda". Ach tak, powiedziałam coś takiego, a ty od razu pomyślałeś o moim tyłku? Nie. Mówisz tak czasami, kiedy.
Widać cię, Bill. Co ty, do cholery, wyprawiasz? Potrzebowałem ubrań. Jezu Chryste, Bill. Przepraszam.
John Junior? Jeszcze nie.
Nie rozumiem, co ty w nim widzisz. I przestań mnie szpiegować. Wpadnę po ciebie jutro o 19. Powiedź swojemu młodemu koledze, że też go widziałam. Najważniejsze, żebyś jutro zachowywał się, jak na pierwszej randce. Kup sobie nowe ubranie i daj jej kwiaty, sprawisz wrażenie, że zależy ci na niej. Co się dzieje? Przemieniamy mnie na lepszy model. Co ty tu robisz? Biorę prysznic.
Czy to się zalicza do naszych wspólnych zajęć? Podpiszesz mi usprawiedliwienie? No to do zobaczenia po szkole. Dziś nie mogę. Muszę kupić sobie nowe ubranie. Spoko, to pójdziemy do centrum. Dzień dobry, panie Rose. Nie powinieneś być w szkole? Bill miał właśnie podpisać mi usprawiedliwienie.
To nie działa w taki sposób. Masz szczęście, że nikomu o tym nie powiem. Proszę dać spokój, to mój mentor. Dobra, idź już. Na razie, Bill. Popraw koszulę. Ja tu szukam ubrań. Potrzebna ci nowa strategia.
Jeśli żona zobaczyłaby cię z tamtą kobietą, dobrze przemyślałaby kolejną wizytę. U tego lalusia z telewizji. Powiedzmy, że to kupuję. Z kim miałbym się umówić? W przeciwieństwie do ciebie mam plan. Mogę pożyczyć ci moją dziewczynę.
Tak, jasne. Spójrz na niego. On potrzebuje twojej pomocy. Potrzebne mu nowe ubranie i gorąca laska, żeby odzyskać żonę. Ciekawe kto wpadł na taki pomysł. Daj spokój. Zapłacę ci 100 dolców. A skąd będziesz tyle miał? Tak się składa, że mam swoje źródła. Przyniosę mu ubrania do przymierzenia.