Informowali nas jaki towar przychodzi, a jaki wychodzi 2/21

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 | Strona 21 |

Chcesz wyrosnąć na nieroba? Potem był najbardziej wściekły na to, że wystaję na postoju. Wiedział, co się tam dzieje. Co jakiś czas dostawałem lanie. Ale wtedy, już się tym nie przejmowałem. Wiedziałem. że każdy musi czasem oberwać. Nie mogę robić więcej dostaw. Co? Wszystko spieprzysz. Ojciec mówi, że mnie zabije. Zobacz. Chodź ze mną. Czy to on? Nie. A ten? Nie. To ten. Dawaj go. Przepraszam. Palant. Chodź tu, gnoju. Znasz tego dzieciaka? Tak. Wiesz, gdzie mieszka? Tak. Ty przynosisz pocztę do jego domu? Tak. Od dziś wszystkie listy ze szkoły mają przychodzić tutaj. Zrozumiałeś? Jeśli jakiś list ze szkoły dotrze do domu tego dzieciaka. To twój jebany łeb wyląduje w piekarniku. To tyle. Nie było już więcej listów o wagarach. Żadnych listów ze szkoły. Tak naprawdę, nie było listów od nikogo.

Marudny jesteś!

Po paru tygodniach, matka poszła na pocztę z reklamacją. Jak mogłem po tym iść do szkoły. Przysięgać wierność krajowi i znosić to całe rządowe gówno? Paulie nienawidził telefonów. Nie miał telefonu w domu. Mickey dzwonił. Mam do niego oddzwonić? W porządku, zadzwoń. O telefonach dowiadywał się z drugiej ręki. Potem trzeba było oddzwaniać. Masz piątkę? Zadzwoń do niego. Byli faceci, którzy zajmowali się wyłącznie telefonami Pauliego. Paulie, który cały dzień coś załatwiał. Rozmawiał z ludźmi na osobności. O kłopotach ze związkami. Czy kłótniach o zakłady. Paulie rozmawiał tylko z najważniejszymi. Wszystko odbywało się w cztery oczy. Paulie nienawidził konferencji. Nie chciał, żeby ktoś słyszał to, co on mówi. Ani by słyszał to, co mówiono jemu. Zależało od niego setki facetów i od każdego dostawał działkę. To był haracz, jak w starym kraju, tyle że teraz robili to w Ameryce. Paulie zapewniał im ochronę przed każdym, kto próbował ich orżnąć.

Nie ma problemu. Niech położy na stoliku.

O to tylko chodziło. Nie potrafiło tego zrozumieć FBI. Tego, że Paulie i Organizacja. Zapewniają opiekę ludziom, którzy nie mogą pójść do glin. To wszystko. Coś jakby oddział policji dla ferajny. Ludzie patrzyli na mnie inaczej i wiedzieli, że nie jestem sam. Nie musiałem stać w kolejce w piekarni po świeży chleb w niedzielę rano.

Wiedział, co się tam dzieje.

Właściciel wiedział dla kogo pracuję i bez względu na to ile osób czekało. Byłem obsługiwany jako pierwszy. Sąsiedzi przestali parkować na naszym podjeździe, chociaż nie mieliśmy auta.

Kiedy miałem 13 lat. Zarabiałem więcej niż większość dorosłych z sąsiedztwa.

Miałem wszystko. Pewnego dnia. Pewnego dnia, dzieciaki z sąsiedztwa przydźwigały zakupy mojej mamie. Wiecie, dlaczego? Jako wyraz szacunku. Co myślisz? Mam świetne buty, prawda? Wyglądasz jak gangster.

Postrzelili mnie. Pomocy! Henry, zamknij drzwi. Pierwszy raz zobaczyłem wtedy rannego. Nie tutaj. Jezu Chryste! Nie mogę go trzymać w knajpie. Pamiętam, że było mi żal tego faceta, ale. Czułem, że może Tuddy ma rację. Paulie nie życzył sobie, żeby ktoś umierał w budynku. Pojebało cię?. Upierdoliłeś osiem fartuchów na tego faceta. Co jest z tobą? Muszę przeszkolić tego dzieciaka. To był wspaniały okres. Chłopcy z ferajny byli wszędzie. To było jeszcze przed zadymą w Apalachin i nim Szalony Joe.

Przychodzą, kiedy jesteś najsłabszy i najbardziej potrzebujesz ich pomocy.

Postanowił się zbuntować i rozpoczął wojnę.

FBI podaje, że 2 000 000 dolarów, policja lotniska, że 4 000 000.

Poznawałem świat. I wtedy po raz pierwszy spotkałem Jimmy'ego Conwaya. Nie mógł mieć wtedy więcej niż 28 czy 29 lat, ale już był legendą. Wystarczyło, że pojawił się w drzwiach i wszyscy dostawali szału.

Kto to zrobił?

Za samo otwarcie drzwi dawał portierowi 100 dolarów. Rozdawał setki przyjmującym zakłady i krupierom. Barman dostawał setkę za to, że lód był zimny. Przyszedł Irlandczyk po wasze makaroniarskie pieniądze. Napijesz się? Whisky z lemoniadą.

Wiedział, co się tam dzieje.

Poznaj Henry'ego. Jak się masz?

Hej! Zrób, jak mówię! OK.

Dopilnuj, żebyśmy mieli co pić. Jimmy należał do najgroźniejszych facetów w mieście. Pierwszy raz wsadzili go, kiedy miał 11 lat, zabijał, kiedy miał 16. Zabijanie nie było dla niego problemem. To był interes. Ale to, co naprawdę kochał robić, to kraść.

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:11

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|