Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
.i policjanta, którego nie znam
To miałem na myśli. Kawaleria powietrzna. Dobra, rozwalcie ich, rozwalcie ich. Naprawdę niedobrze! Oto i Batman. Chcesz się pobawić.
Ty. uzupełniasz mnie.
Nie trafił! Nie zatrzymuj się! Będziemy jak kaczki na strzelnicy! No, chodź, chodź. No, dawaj. śmiało. Chcę, byś to zrobił. Dawaj, chcę, żebyś to zrobił. Chcę tego. Walnij we mnie.
Walnij we mnie. Walnij we mnie! Walnij we mnie! Czy możesz dać mi chwilę? Mamy cię, skurczybyku. Gordon, naprawdę lubisz trzymać sprawy w ścisłej tajemnicy. Mamy go, Harvey. Panie Dent, jak się czuje największy bohater Gotham? Nie jestem bohaterem. Najlepsi policjanci Gotham są bohaterami. Pańskie biuro przez cały czas współpracowało z Batmanem? Nie, ale ufałem mu, że zrobi to, co należy, i uratuje mój tyłek. W porządku, ludzie, wystarczy. Dajcie mu spokój.
Dziękuję, detektywie. Mam randkę z nieźle wkurzoną dziewczyną.
Dziękuję, prokuratorze.
Nie zbliżajcie się! Żaden z was! Nie chcę, by jego mafijny prawnik miał z czego korzystać.
Zrozumiano?! Zmartwychwstałeś? Nie mogłem ryzykować bezpieczeństwem swojej rodziny. Nic. Odciski palców i DNA nie pasują. Ubrania szyte na miarę. Żadnych metek.
W kieszeniach miał tylko noże i nitki. Nie ma nazwiska ani innych przydomków.
Idź do domu, Gordon. Zatrzymam tu klauna do jutra.
Idź odpocząć. Potrzebujesz tego.
Jutro przejmujesz dowodzenie. Żadnych wymówek, komisarzu Gordon.
Spalę tylko swoją połowę.
Przepraszam, nie mogłem ryzykować. Uwaga, skurczybyki! Źle się czuję. Zabiłeś gliniarza. Masz szczęście, że czujesz cokolwiek od pasa w dół. Odsuń się do krat! Flaki mnie bolą. Tatusiu, czy Batman cię uratował? Właściwie, tym razem, to ja uratowałem jego.