Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |
Bill Carson! Masz odpowiedzieć ,,obecny". Rozumiem, że teraz powiesz ,,obecny". Lubię takich grubasów jak ty. Przy upadku robią dużo hałasu. A czasem nie mogą się nawet podnieść. Sierżancie.
Kapitan chce pana natychmiast widzieć.
Jeśli jest jakaś sprawiedliwość, te pieniądze pójdą na twój pogrzeb.
Dopilnuj, by tych dwóch dobrze traktowano. Słyszałeś? Mają nas dobrze traktować. Powtarzam po raz ostatni, sierżancie. Więźniowie mają być traktowani jak więźniowie. Bez brutalności. Mamy tu setki więźniów i tylko kilku ludzi do ich pilnowania. Muszę jakoś zdobyć ich szacunek. Szanowaliby pana, gdyby ich pan lepiej traktował.
ZAMKNIĘTE.
A naszych traktują lepiej w Andersonville? Nie obchodzi mnie, co robią w Andersonville. Tam gdzie ja dowodzę, więźniowie nie będą torturowani ani mordowani. Czy to oskarżenie? Sierżancie, gangrena zżera mi nogę, nie wzrok.
Dobrze wiem, że więźniowie są systematycznie okradani. Wiem, że niedaleko obozu jakieś męty czekają tylko. Na dostarczenie im łupu. Dopóki jestem komendantem, nie życzę sobie takich machlojek. Czy to jasne? Tak jest. Dopóki jest pan komendantem. Tak jest, sierżancie.
Co jest, Blondasie? Proszę, nie umieraj.