Czyż nie podobają ci się moje włosy?

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 |

Czyż nie podobają ci się moje włosy?

Powinienem z nią pogadać, ale jest taka szczęśliwa odkąd Colin się pojawił. Przeżywała trudny okres. Odrzucano jej artykuły, zerwała z chłopakiem. A do tego wszystkiego, jej włosy ciągle wyglądały głupio. I nagle pojawia się Colin i ona znowu pisze. Nie wydaje się zbytnio przejmować Richardem, a jej włosy wyglądają dobrze! Tim, wiem jaki jest twój stosunek do psów i również wiem jaki jest do Daisy.

Czasami, gdy przyjaciele się troszczą o siebie, nie może obejść się bez ofiar. Mówisz: zabijmy psa? Nie. Psujek zabawy. Odliczanie do 100? No dobra. Znałem takiego kolesia imieniem Minty. Miał psa, który był tak wyszkolony, by atakować bogatych ludzi.

Miał psa, który był tak wyszkolony, by atakować bogatych ludzi.

On był maszyną wojenną. Nazwał psa Gramsci po włoskim marksiście.

Oh to brzmi nieźle.

Plotka mówi, iż mógł wyczuć bogactwo z odległości 20 stóp, Rzecz w tym, że to wszystko spłonęło na panewce, gdy Minty wygrał 100 kawałków w zdrapce. I Gramsci odgryzł mu kolano.

Powinieneś dostać jedną z tych masek na oczy z chłodzącym żelem. Odkryłem, że są bardzo kojące.

To okropne. Niezupełnie. Użył forsy, by kupić sobie nowe kolanko. A co potem stało się z Gramsci? Cóż, któż to wie, jednakże niektórzy ludzie nadal wierzą, że dziko po Hampstead Heath błąka się to psisko.

Zostań tam. Ok. wchodzę.

Mięsa blisko. To jest to? Cóż, to nie jest tym czym jest. To to czym to będzie zimnokrwistym zabójcą. To fakt, pewny jak nastanie nocy po dniu, jak to iż jajo jajem jest,

Pewny jak to, że każdy nieparzysty odcinek Star Trek movie do dupy jest.

Idę na zakupy. Chcesz coś? Kuszę? I także, jeśli Richard zadzwoni, Powiedz mu, że wyszłam z Colinem. Każemy mu zapłacić, prawda? Każemy im wszystkim zapłacić. Kim jest Richard? Byłym chłopakiem. Twoim byłym? Nie, byłym chłopakiem Daisy. Moim byłym chłopakiem. Oh, wybaczcie. Cóż się wydarzyło? No wiesz jak bywa, byłam zdołowana, ale już nie jestem, wiesz. Pod koniec, nasz związek był jak toster do sandwiczy. Wiesz, zapominasz, że masz coś takiego. Po prostu leży na szczycie kredensu skupiając warstwę oślizgłych resztek. Jeśli to widzisz, przyjmujesz, że to jest zepsute, bo inaczej używałbyś tego cały czas, Ale nie robisz tego i to tam ciągle leży. A pewnego dnia, ogarnia cię przytłaczające pragnienie na pieczone sandwicze. I zdejmujesz to i to działa a ty nie możesz w to uwierzyć, wiesz. Robisz każdy rodzaj sandwicze jaki znasz, masz imprezowe-pieczone sandwicze.

Główna brama jest tutaj, chata straży jest tu,

Robisz Marmite i ser i czekoladę i. Sardele. Banana i. Żołędzie. Żołędzie. A wtedy tak samo szybko jak przyszło, pragnienie odchodzi,

I wtedy odkładasz toster do sandwiczy daleko. I. wiecie co? Co? Nie tęsknisz za nim.

Krokodyla?! Albo coś.

Chciałaś przez to powiedzieć: "Nie chowaj tostera daleko, Używaj go regularnie a wyciśniesz z niego najwięcej". Nie, ona chciała rzec: "Rzuć swojego chłopaka, weź kanapkę". W każdym bądź razie, muszę już lecieć, bo umówiłam się z Twist. Czyż nie podobają ci się moje włosy? Jak możesz go nie lubić? Jest taki uroczy. Tak to się zaczyna od "Ochów" i "Achów", a potem jest szczekanie i gryzienie.

On jest tykającą bombą zagłady, Daisy. Dasz mu całą miłość świata, poświęcisz lata mówić bzdury do jego małej główki. I pewnego dnia wrócisz z aerobiku a on będzie, Sapał przed niedojedzoną resztką jakiegoś niefortunnego majstra, Którego zostawiłaś naprawiającego zepsutą suszarkę.

Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:18

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|