Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 |
Czy ma pan broń w kieszeni?
Ponad 50 usług telefonicznych. 3 miliony nowojorczyków używa telefonu komórkowego. Kiedyś, gdy ludzie rozmawiali sami ze sobą, było to oznaką obłąkania. Teraz jest to oznaką statusu, a szybkie wybieranie numeru, zastępuje wrzucanie monety. Jednak mimo rosnącego korzystania z "komórek".
Szacuje się, że 4.5 milionów mieszkańców i 2 miliony przyjezdnych.
Nadal używa budek telefonicznych jak za dawnych czasów. To jest budka telefoniczna na rogu ulic 53 i 8, Być może ostatni ślad prywatności na Zachodnim Manhattanie. Jest ostatnią kabiną tego typu, wciąż normalnie działającą. Codziennie wykonuje się stąd ponad 300 rozmów. To miejsce zostało okradzione 41 razy w ciągu ostatnich 6 miesięcy.
Verizon zaplanował usunięcie tej budki. I zastąpienie jej nowym modelem jutro o 8 rano. Zaledwie dwa budynki dalej. Poznajcie człowieka, który jest ostatnim użytkownikiem tej budki. Donny. Donny. Donny, posłuchaj mnie. Powiedziałem: załatwię ci okładkę, do tego magazynu. Musisz mi zaufać. NIE znaczy TAK dla tych ludzi.
Skontaktuj się z magazynem "What's Up?". Tak, słyszałem cię. Donny, mam magazyn "What's Up?" na innej linii. Chcą wiedzieć coś o tobie, więc się rozłączam.
Nie załatwiłbyś tego dla swoich klientów, nawet gdyby zależało od tego twoje życie.
To jest Erica lub Lars. Nie odróżniam. Tu Stu. Powiedzieliśmy NIE. Nie usłyszałem, więc daję wam drugą szansę. Nie lubimy magików. Magików?
Kiedy sięgniesz po broń. Niby jak?
Donny G to artysta, wygląda jak supermodel. "The New Guys" oferują mu okładkę. Chcą go "New Guys"? Jeszcze nie mówiłem mojemu klientowi, ulubionemu klientowi, że do was dzwonię, rozumiecie? On chce "New Guys". Wolę was i mogę go przekonać, Ale stracicie nas jeśli nie usłyszę oferty od was. Dzwoń do "New Guys". Powiedz, że "What's Up?" oferują okładkę. Ok. Wielki Q.
Potrzebujesz pomocy? Poradzę sobie jakoś.
Znam trzech gości, co szukają ludzi chodzących jak psy. Nadawałbyś się.
"Siadaj. Zostań. Nie martw się, Fluffy, wyczyszczę twoje gówienko i podetrę ci tyłek.". Masz Stu. Co jest z moim przyjęciem, Stu? Yo Q, właśnie powiedziałem asystentowi, żeby skontaktował mnie z moim ulubionym klientem. Przez telefon, i oto jesteś. Słuchaj. Mamy poważne problemy z terminem, musimy znaleźć inny wieczór na premierę. Są już wtedy dwie premiery i wszystkie miejsca są zarezerwowane. Jeśli przesuniemy datę.
Niech spadnie na ciebie przekleństwo Voo-doo sukinsynie, od Wielkiego Q dla Wielkiego Stu! Bądź rozsądny Wielki Q. Sukinsynie, jestem gangsterem! Nie muszę być rozsądny! Tracę zasięg. halo! Następnym razem odstrzelę ci tyłek, jeżeli dalej będziesz tak o mnie mówić! Glina na jedenastej. Stuey, najciężej pracujący człowiek reklamy. Jak interesy? Ile razy muszę ci mówić, Wyatt Jestem wydawcą. Bilety. Bilety.
Cztery na Britney Spears, zgadza się? Jesteś duszą showbiznesu, Stuey. Mów mi Stu. Co masz dla mnie? Właśnie znowu zameldowali Panią Sharp w Bellevue. Połącz mnie z "Page Six". Pozdrów Britney ode mnie. Dobra. Miłej zabawy. Zaczekaj sekundę. "Page Six", mówi Lana. Lana, mówi Stu Shepard. Na zdrowie.
To ty czy twój szef dzwoni? Ja. Mam obustronnie korzystny interes. Ja mam informację od znajomego gliniarza, a ty uratujesz mi tyłek. Nie teraz, Stu. Jestem chora. To sprawi, że poczujesz się lepiej. Znany producent Jeffrey Sharp znowu wyrzucił swoją żonę na odwyk. Ładnie. Co chcesz za ten smaczny kąsek? Lepiej bądź miła, gdy idę na szczyt i przyjmuję twoje telefony. Jak to mówią: "Im wyżej małpa wejdzie, tym więcej widzisz jej tyłka". Miej serce, Lana. Słuchaj, dzisiaj mój pół-mózgi asystent przefaksował wam coś omyłkowo. Informacje o pewnej debiutującej piosenkarce. Kolejna mała panienka Cycki i Tyłeczek? Dzwonię z komórki, żadnych nazwisk. To była ściśle poufna informacja. Nie wydrukowaliście jej? Znalazłam. W porządku, powiedz, że Richard tego nie widział. Nie umieścił tego w kolumnie? Stu na linii, przestraszony, że straci pracę. Jego biuro coś ci posłało przez pomyłkę.