Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 |
Cóż, powierzyłeś mi zadanie i nie chciałam cię zawieść
Amando, bardzo w to wątpię. Ale sama czuję się jakbym była w środku cyklonu mody. Skąd. Wyglądasz jak księżniczka XXL.
Ubieranie cię w moje stare ciuchy.
To jak bawienie się wielką, pulchną lalą. To takie fajne. Możemy powtórzyć to jutro? Nie, ale wiesz co byłoby fajne? Gdyby asystentki mogły też jechać na redaktorski wypad.
Nie powinieneś główkować?
Wszyscy z firmy na łonie natury, Wymieniający się pomysłami, opowiadający sobie dowcipy.
Zatrzymać windę.
Brzmi super. Super jak opryszczka. Potrzymasz mi bajgla? Jasne. To dla twojego dobra.
Hej, Phil. Tu Betty.
To fatalnie. Chciałem jechać do leśniczówki z Connorem.
Och, to niedobrze. Poinformuję Daniela. Daniel, właśnie dzwonił Phil. Mają problem z maszyną drukarską. Numer nie trafi do magazynu przed południem. A to oznacza, że musimy przesunąć termin twojej finalnej akceptacji.
To fatalnie. Chciałem jechać do leśniczówki z Connorem.
To miał być wesoły samochód. Przyszło mi coś do głowy, no wiesz. tak znikąd. A gdybyś pojechał z Connorem, A ja dokonałabym finalnej akceptacji przed dystrybucją numeru? No nie wiem. Jeżeli numer zawiera jakieś błędy, to ostatnia szansa, żeby je wychwycić. Nie sądzę, żebyś chciała wziąć na siebie taką odpowiedzialność. Tak, chciałabym. Daniel, widziałam jak to robisz z milion razy. Wiem czego szukać, A poza tym, kiedy was nie będzie, chciałabym okazać się pomocna. Mówią, że jesteś obsesyjna na punkcie szczegółów. Wolałabym określenie "dokładna".
Jesteś bardzo pomysłowa.
Dobra. Wiesz co? Bierz się za to. Nie zawiedziesz się. Zatrzymać windę. Wilhelmina. Dzień dobry, Connor. Jesteś gotowa na nasz mały wypad do lasu? Absolutnie nie. Te wypady to gigantyczna strata czasu. To ważny punkt widzenia, który wszyscy powinniśmy poznać.
Więc jedziesz.