Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 |
Co z tego, że reszta świata nas nienawidzi
Ale co łączy nasze kraje? Odpowiem na to pytanie, jak tylko skończę czytać tę kwestię. Brytyjczycy i Amerykanie. Przyjrzyjmy się im teraz w "Małej Brytanii USA". Najważniejszą osobą w USA, po Simonie Cowellu, jest prezydent,
Który ma dziś spotkanie ze swym francuskim odpowiednikiem.
Pociągnij za suteczka? Proszę wyjść!
Na kolejnym szczycie ONZ. Powinniśmy zaproponować nałożenie embarga handlowego. Może i mój gabinet to kupi, ale martwi mnie reszta Europy. Pokażemy im najcięższy przypadek i poddamy go pod głosowanie. Dzień dobry. Witam, premierze. Prezydent Francji, Montand. Wiem, ale co on tu robi? Miło mi pana poznać, premierze. A jakżeby inaczej. Możemy zamienić słówko? Prosimy o wybaczenie. Mamy teraz spotkanie.
Przyszedłem się pożegnać. Dziwne, że on tu już jest. Nie rozumiem. Jeszcze nie wyjechałem, a pan już sprowadził sobie euro-dziwkę. Czuję się wykorzystany.
W Missisipi brytyjski turysta, Lou, robił zakupy koledze, Andy'emu.
Mamy wiele do omówienia przed kolejnym szczytem ONZ. On mi się nie podoba. To, jak na pana patrzy. Nie rozumiem.
To miłość lub pożądanie. Na pewno na pana leci.
Będzie pan przynajmniej dżentelmenem i pomoże mi wstać?
Nie bądź śmieszny. To gej. Wcale nie, ma żonę. Ja też. Długo to jeszcze potrwa? Nie mówię po francusku. Ma pan jakiś problem? Mam problem. Mamy bardzo ważne spotkanie z prezydentem.
Francję i Amerykę łączą wyjątkowe stosunki. Łączą nas wyjątkowe stosunki. Myślałem, że to nas łączą wyjątkowe stosunki. Z kim jeszcze łączą pana wyjątkowe stosunki? Jest pan śmieszny. Nie zbliżaj się. Śmierdzi od niego czosnkiem.
Pewnie nie chce pan opóźniać samolotu, Zobaczymy się za tydzień na szczycie.
Ale ja jestem panią.
Mam sobie iść?
W porządku, bo miałem to zrobić.
Mam spotkanie z prezydentem Rosji. Nas też łączą wyjątkowe stosunki. Naprawdę? Nie takie jak wasze. Nie ma tu mowy o całowaniu. Oj, wygadałem się. Do widzenia, panie premierze. Żegnam.