Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Byłem kiedyś z nią. Pięć lat temu. I to się więcej nie wydarzyło. Poznałaś ją, jest stuknięta. Nie powinienem tak mówić ale tak jest.
Po tym jak się przespaliśmy zaczęła nachodzić mnie w pracy, robić sceny. Dlatego wyjechałem. Miałem turne po Wyoming, później wróciłem. I zgadnij kto wtedy puka do moich drzwi.
Ally Darcy z dwu letnim synem.
Byłem z nią pięć lat temu. To nie może być moje dziecko.
A gdyby nawet było, to nie okłamałbym cię.
Nie potrafię jeździć. Nie mam prawa jazdy.
Przyznałbym się. Powiedziałem ci prawdę. Nie mam powodu aby być nieszczerym. To wszystko? Tak to wszystko. Czułam się tak okropnie. Przepraszam cię za to. Nie kłamiesz? Nie, nie kłamię.
Ciebie nigdy bym nie okłamał. Przepraszam. Wybaczysz mi? Więc ile masz dziewczyn? Tylko jedną, McCoy. Ależ ona jest piękna. Jest wyjątkowa.
Dobra jesteś zdany sam na siebie. Co mam robić?
Jeśli wpakujesz się w kłopoty, udawaj, że kogoś szukasz. Po drugie. Tu jest pełno ładnych dziewcząt, zabaw się. Ukradnę ją na minutkę jeśli pozwolicie.
Wydaje mi się, że nie ma wyboru. Oto i on, naga spluwa. Panie i panowie J.D. McCoy, najsłodszy króliczek w Dillon.
Przygotowujesz się do następnego biegu? Nie ćwiczyłem rano. J.D., ziom, częstuj się.
Myślę, że mój mąż jest w trakcie wystawiania mnie,
Nie wiedzieliście? O czym? Jego ciało to świątynia. Nie pije gazowanego, nie je cukierków. A o alkoholu to już nie wspomnę. Twój tato buja się w tym biznesie? Napij się, to impreza. Piwo brzmi świetnie. Ruszaj się skarbie.