Chcę to rozwikłać 3/11

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |

Ale jeśli ktoś jeszcze zostanie zaatakowany. Precz.

Z planami twojej śmiercionośnej broni? Sądziłem, że zapanuje pokój.

Przygotowałem nawet odpowiednią mowę na odbiór Nobla.

Przepraszam.

Ten sektor jest czysty. Idziemy dalej.

Może leży gdzieś w kącie, liżąc rany?

Skąd wiedziałeś, że Cabal mnie ściga? Obserwowałem ich, a oni mnie.

W magazynie.

Mieliśmy kilka zagmatwać, Ale nigdy nie zrobiłem czegoś tak głupiego, by im coś kraść.

Może masz jakąś robotę, którą trzeba się zająć?

Moje kontakty mają na oku ruchy Cabala, Odkąd zaatakowali Sanktuarium. Wiedziałabym wcześniej, gdyby zrobili jakiś ruch. W zasadzie. Nie pokazali się, dopóki nie przybyłeś. Nie mnie ścigają, prawda? Chcą ciebie. Ty także nadal jesteś błyskotliwa. Możesz już wyjść i się napawać. Obudziłam się. Nie będzie żadnego napawania się.

To świadczyłoby. O niezmiernie złym wychowaniu. Jaki jest twój następny ruch? Teleportujesz mnie na szczyt Wieży Eiffla. I zostawisz powieszoną za slipy? A może załatwisz to szybko? Nic z tych rzeczy. To czego, do diabła, chcesz? Potrzebna mi twa pomoc. Gdy potrzebujemy pomocy, prosimy o nią, a nie porywamy ludzi. Nie pragnę twej krzywdy. To była pilna sprawa.

Jak tu nie kochać Rzymu?

Darujmy sobie to szaleństwo. Oczywiście, tak o mnie myślałaś. Że jestem niezrównoważony. Chory psychicznie. Tak zazwyczaj nazywam ludzi, którzy karmią mną jakieś stwory. Ale czasami potrafię być trudna. Ashley, to co stało się wcześniej, było. Godne pożałowania. Przepraszam za moje działania bez uprzedzenia. Mogę tylko prosić o wybaczenie. Musisz wiedzieć o pewnych rzeczach. O twej matce. Jest w wielkim niebezpieczeństwie.

Koleś, to moja mama. Zawsze jest w wielkim niebezpieczeństwie.

Zakładam, że masz plan, poza całowaniem mnie?

Proszę, Ashley. Mam mało czasu. Muszę wiedzieć, gdzie ona jest. Ja, przykuta do krzesła. Ty, bełkoczesz o czasie i niebezpieczeństwie.

Najpierw przyszedł do mnie.

Nie widzę powodu, by ci pomóc. Bardzo chciałbym cię uwolnić, Ale niewątpliwie próbowałabyś mnie zabić. Matka wyjaśniła ci, kim byłem? Kimś z czasów, gdy mieszkała w Londynie. Była całkiem pewna, że nie wrócisz.

Bo cię zabiła. Wierz mi, pogadam z nią o tym. Nie ma na to czasu. Sprowadziłem cię tutaj dla twego i jej dobra. Musisz mi zaufać.

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:30

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|