Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 |
Przeczytał Zaklęcia.
Tak naprawdę nigdzie nie byłeś, Dopóki nie wrócisz do domu. Jeśli w ten sposób to widzisz. Kiedy wyjeżdżasz? Myślę, że dzisiaj.
Nawet według miary magów.
Wkrótce pewnie będzie odpływał statek. Tak, tak przypuszczam. W takim razie postanowione. Podrzuci mnie do Brunatnych Wysp, A tam bez trudu coś znajdę.
To świetnie.
Udało wam się znaleźć kapłana! I Cohen nawet nie próbował go zabić dla jego kosztowności. To piękna suknia.
Ludzie Koni są bardzo przesądni.
Dziękuję! Osobiście ją ukradłem. Słuchajcie. To dla was dwojga. Uwicie sobie gniazdka może być kosztowne. Tudzież małego królestwa. Myślałem o czymś, co mogę dać tobie. Ależ naprawdę, proszę.
Nie musiałeś. To dla ciebie. Już tego nie potrzebuję. I nie zmieściłoby mi się do szafy. Bagaż. Nie chcesz?
Ale on jest twój! Chodzi za tobą, za mną nie będzie chodził. To jest Rincewind. Teraz jesteś jego, rozumiesz? On tak naprawdę nie należy do nikogo, poza samym sobą.
No to tyle. Żegnaj, Rincewindzie, kiedy wrócę do domu, Przyślę ci pocztówkę, albo coś w tym stylu. Chodź no tu.
I jeśli będziesz kiedyś w pobliżu, Ktoś tutaj na pewno będzie wiedział, gdzie jestem. To chyba wszystko. Tak, to już wszystko. Nie, nie, nie.
Możemy spróbować!
Nie chcę cię. Oddaję cię tobie! Powiedziałem, że cię nie chcę! Idź sobie!