Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Bo potrzebuję czegoś innego,
Znowu przeglądam scenariusz. Zawsze mi przypomina początki. Nathan i Haley, kawiarnia mojej mamy. Brooke, Keith.
Z jednego z jego wypadów na morze.
Jak idzie z Julianem?
Dobry glina, zły glina. Walczę z chęcią przywiązania go do krzesła. I pobiciem na śmierć. O co chodzi z tym gołębim wisiorkiem? Nigdy nie widziałem, żebyś go nosiła. Mój tata przywiózł mi go. Z jednego z jego wypadów na morze.
To jego sposób.
Wrócisz późno? Zadzwonię, jeśli tak będzie. Dobra. Ja będę pisał. I bądź ostrożna. Na zewnątrz jest nieprzyjemnie. Nie jestem gotowy, aby cię stracić, głupolku. Ty jesteś głupolkiem. Dobra, wracam do pracy. Mama potrzebuje pieniędzy. Dobry wieczór. Jak się dziś macie? Żona Jima to dziwka. Mówię wam, to prawdziwa lafirynda. Wszyscy o tym wiedzą, prócz Jima.
Wiesz, Mouth, dyskrecja może nam wyjść na dobre. Zachowaj plotki dla swojej kolumny. Siła prasy, Luke. Wszystko przejdzie. Przy okazji, pracuję nad czymś wielkim. Jestem tego pewien. Większym, niż kolumna. Dobrze wyglądasz. To wstrząśnie całym miastem! Dzięki, złotko. I jak się dziś czuje Brooke Davis? Problemy z facetami, problemy z pieniędzmi. Pomógłbyś mi w obydwu. Ładna sukienka. Podoba ci się? Sama ją zrobiłam. Więc co z moimi problemami? Wiesz, że nigdy nie mieszam przyjemności z pracą. Więc tylko przyjemność? Mam teraz Kawiarnię Karen. Ona mi wystarczy. Przykro mi, Brooke.
Teraz, jeśli wybaczysz. Jeszcze wrócisz. Niezłe podanie. Ciężko będzie cię zastąpić. A jak idzie poszukiwanie zastępstwa? Byłoby łatwiej, gdybym wiedział, kiedy cię stracę. Kiedy ja będę wiedział, to ty też. Wynająłeś już komuś mój pokój u góry? Będzie na ciebie czekał. Haley nie powinna już zacząć? Dajmy jej chwilkę. W rzeczy samej. Co tu robisz? Sprawdzam moją piosenkarkę.
Chyba jeszcze cię na tyle nie znam,
Nie jestem twoja.
I barman, jak ty?
Czy tak wolno mówić do człowieka, który dał ci wszystko? Ustawił w swoim klubie? Uratował od bycia podróżną atrakcją? A ty i tak opuściłaś Kometę dla Kawiarni Karen. Chcę cię odzyskać. Nadal przebojowa. To mi się podoba. Jeśli myślisz, że wrócę do tej nory, to się mylisz. Nory? Ten klub ma klasę. Tak, nory!
Ci faceci nie przejmują się moim śpiewem,
Dopóki nie pokażę nóżki albo dekoltu. Nigdy tam nie wrócę. Ja o tym zadecyduję! Więc to tak?
Więc jesteś stąd, prawda?
Pewnego dnia ktoś ci się postawi, Danie Scottcie, I tego dnia nie mogę się doczekać.