Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 |
Musiałbyś się nauczyć wielu sztuczek. Musiałbyś praktycznie zostać magikiem.
Chcesz się aż tak poświęcić? O co tam chodziło?
Ktoś podkablował, wiedzieli, że tam byliśmy. Zamknij się, Barry. Tak zakładaliśmy, dlatego mieliśmy tę ciężarówkę. Mówię ci, ledwo stamtąd wyszliśmy a już były syreny. Ktoś nas wsypał. O, to już dochodzi.? Muszę iść, nie chcę przegapić pokazu mody. Jesteś zbyt ufny. Co wiesz o tym kolesiu? Skąd pewność, że on tego nie zrobił?
Bo nie wiedział o tym do dzisiejszego południa. Nie wiedziałem o tym do dzisiejszego południa. Dlatego wybrałem jego po tym, jak zastrzeliłeś Derka.
Dlatego wybrał mnie po tym, jak zastrzeliłeś Derka. Pamiętacie Mossa? To, opowiedzcie o tym wielkim napadzie. Roy widział napad. Zadzwoniłeś na policję, tak jak mówiłeś? Nie powiedziałem tego. Mówiłem, że słuchałem The Police.
Patrzcie na tą kasę. Ciekawe ile tu jest? Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem. Ty i te twoje genialne pomysły. Co to za koleś? Wiemy o nim tylko tyle, że kibicuje West Ham. A może to też jest kłamstwo. Mały człowieczku.
Ja jestem zabawny, dlaczego to ja nie mogę ich rozśmieszać?
Stoisz tu i ubliżasz mi, jak ci się tylko podoba. Ale nie zaczynaj o tym, co myślę o moim ukochanym West Ham. Bo ja ich kocham.
Kocham goonersów. Ale to kibice Arsenalu.
Jeśli masz problem z nim, to masz też ze mną. A żebyś wiedział! Przepraszam, ja się tu próbuję skupić. I uważajcie na swoje słowa. Moje uszy to nie kibel. Derek miał co do ciebie rację. Czego chcesz? Mojej działki? Chcesz skończyć martwy jak Derek?
Zaryzykujesz? Jasne, że tak. Tu i teraz. O tak? No, to dawaj. Nie pogrążaj się. No, dawaj! Co ty możesz!
Zrób to. Tak? Muszę wiedzieć, ile tam jest. Nie musisz. Musimy stąd uciekać. Nie chcemy, żeby nas w to wplątali. Co teraz zrobimy? Szybko. Z drogi, wy cholerne pedzie. Dobra, idziemy. Nie mogliśmy się schować za śmietnikami? No, w sumie. Dobra, idziemy. Więc, jeśli włożysz je z powrotem do talii. Włóż je z powrotem, dobrze. Wybacz, trochę się denerwuję. I przed twoimi oczami, magicznie je potasuję. Zignoruj to, a to pójdzie tutaj.
Abrakadabra, czary mary. Czy to twoja karta? Nie, Michael. Przepraszam, Michael. Sprawdzę, czy nic jej nie jest. Oglądaliście wczorajsze finały? Spieprzaj, Harry. 50, 100, 150, 200, 250, 300, 350, 400, 450, 500, 550, 600.