Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 | Strona 21 |
Jeśli chcecie porządku w Gotham, Batman musi zdjąć maskę.
Ci cywilizowani ludzie pożrą siebie nawzajem. Nie jestem potworem. Po prostu wyprzedzam swój czas.
Można się założyć, że więźniowie są w to zamieszani.
Gdzie jest Dent? Sądzisz, że twoje zasady cię uratują? Panuje nad sytuacją. Mam jedną zasadę. Więc będziesz musiał ją złamać, by poznać prawdę. Jaką prawdę? W tym świecie, tylko życie bez zasad ma sens. I dziś wieczorem złamiesz swoją jedyną zasadę.
Jeśli policja wywrze presję na jednego z was,
Zastanawiam się nad tym. Zostały tylko minuty, więc musisz zagrać w moją grę, By uratować jedno z nich. Jedno z nich? Przez chwilę myślałem, że naprawdę jesteś Dentem, Gdy zobaczyłem, jak się rzuciłeś za nią.
Ale się rozkręciłeś! Czy Harvey wie o tobie i swoim małym króliku? Gdzie oni są? Zabijanie jest wyborem. Gdzie oni są? Dokonaj wyboru między jednym życiem, a drugim. Wybierzesz przyjaciela i prokuratora, czy jego przyszłą żonę? Nie możesz mi niczym zagrozić. Całą swoją siłą niczego nie wskórasz. Nie martw się. Powiem ci, gdzie oni są.
Gdzie oboje są. I oto chodzi. Będziesz musiał dokonać wyboru.
Tak nie można.
On jest na 52 ulicy, numer 250. A ona na 10 alei, w budynku "Cicero". Do kogo jedziesz? Do Rachel.
Sprawię, że ten ołówek zniknie.
Jedziemy do Denta! 52 ulica, numer 250!
W biały dzień, Alfredzie? Niezbyt subtelne.
Czy ktoś mnie słyszy? Rachel? Harvey! Harvey! Dzięki Bogu! Nic ci nie jest? Nic mi nie jest. Jestem w magazynie. Jestem podłączony do baryłek z ropą. Ja również. Harvey. Chcę skorzystać z prawa do telefonu. Chcę. Chcę skorzystać z telefonu. Miło mi to słyszeć. Ilu twoich przyjaciół zabiłem? Mam 20-letni staż. Wiem, jak odróżnić gówniarzy, którym brakuje dobrych manier, Od dziwolągów, jak ty, którym sprawia to przyjemność. Zabiłeś sześciu moich przyjaciół. Proszę. Flaki mnie bolą. Nie obchodzi mnie to! Cofnij się.
Szef powiedział, że dzięki niemu głosy odejdą. Powiedział, że wejdzie do środka i zamieni głosy w jasne światełka. Jak w Boże Narodzenie! Całkiem ci odbiło, kolego. Cofnij się! Potrzebujemy lekarza w areszcie. Dalej, otwórzcie drzwi.
Cofnijcie się! Słuchaj, nie mamy dużo czasu. Powiedział mi, że tylko jedno z nas przeżyje. I że to nasi przyjaciele dokonają wyboru.
Chwileczkę. Dobrze.
Rachel, wszystko będzie w porządku. Jadą do ciebie.