Ale jeśli mnie okłamiesz, i dowiem się później, że 10/10

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |

Czekaj, u kogo byłaś?

Przepraszam. Co tu się dzieje? Jest pan żonaty, doktorze Cominis? Nie, ale właśnie z kimś zamieszkałem. Po jakimś czasie, nauczy się pan, że w związku istnieje równowaga władzy,

Potrzebujemy czasu, żeby wymyślić, jak za nią zapłacimy.

I jeśli pańska ukochana wywinie panu kiedyś jakiś paskudny numer,

Jak na przykład, odurzy pana lekami, Wtedy szala władzy przesunie się na pańską stronę, I wtedy może pan wymagać, żeby udowodniła swoją miłość, Na przykład, poddając się operacji. Rozumie pan? Nie bardzo. Zrozumie pan. Chodźmy, Orson. Hej, kochanie, słuchaj, możesz mi coś obiecać?

Powiedz mi, że nigdy nie staniemy się jedną z tych stukniętych par, Które żyją tylko po to, żeby doprowadzać się do szału. Nie martw się o to. Już doprowadzasz mnie do szału. Hej, wiesz co? Odebrałem dzisiaj nasze nowe szafki nocne. Tak, wracaj szybko. Chcę, żebyś je zobaczył. Jeśli przejdziecie się po szpitalu Fairview Memorial, Spotkacie wielu różnych ludzi, robiących co się da, by wyzdrowieć. Może to być mąż, Liżący rany po małżeńskiej potyczce. Albo dwoje rodziców,

Naprawdę? Nie nienawidzisz mnie?

Dochodzących do siebie po ataku wątpliwości. Może to być żona,

I myślicie, że ta osoba podłożyła ogień?

Która została wyleczona z niskiej samooceny.

Albo para kochanków, Którzy odkryli, że szczerość jest najlepszym lekarstwem.

Znajdziecie tam też biedne duszyczki, dotknięte chorobą, Z której nigdy nie wyzdrowieją. Słyszałem, że nadal tu jesteście i przesłuchujecie ludzi, i mam. Mam wam coś do powiedzenia. W porządku. W noc pożaru. Byłem przy tym magazynie. I widziałem jak ktoś stamtąd wychodzi.

 

« Poprzednia strona |

Data dodania: 2008-12-12 18:21:08

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|