A nawet, gdy ją ma. Skąd to wiesz? 9/14

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 |

Nie cierpię jej. Po prostu ją ignoruj. To biedna, starsza pani. Zamordowała swoje dzieci.

Naprawdę! Tak? Tak, a potem je poćwiartowała i wrzuciła ich kawałki do morza. Więc lepiej bądź grzeczna, bo może spotkać cię to samo.

Nie rozłączaj się. Proszę!

Wolałabym, aby ten chłopak nie śpiewał. Mleko od tego skwaśnieje. Jane, zjedz to. Niczego nawet nie tknęłaś. Nie lubię tego cholerstwa! Jane, nie przeklinaj! Nie zwracaj na to uwagi. Przez cały tydzień klnie jak szewc. Sprawdza nas. Wymieszałaś wszystko ze sobą. Nie mogę rozdzielić tego i przywrócić do początkowej postaci. Chociaż posmakuj. W tym roku ładnie obrodziły pomidory.

A najdziwniejsze jest to, że głowy nigdy nie odnaleziono!

Chciałabyś coś innego?

Paluszki rybne. Chyba ich nie mamy.

Wiesz, odwiedził mnie dzisiaj jeden z tych Świadków Jehowy. Powiedział mi, że razem z moim ogrodem wyląduję w piekle. Mamusia ugotuje ci coś, jak wrócisz do domu. Chyba nie mamy niczego, co by ci smakowało. Cześć? Cześć!

Myślałam, że odpuściłeś. Bo odpuściłem.

Ładnie wyglądasz. Serio? Usiądź. Zaparzę ci herbaty. Joe, jesteś tam? Przepraszam, muszę skorzystać z toalety. Ładnie pachniesz. Idziesz na randkę? Tak. Wpadnij do mnie zanim spotkasz się ze swoją dziewczyną.

Dzięki, że wpadłeś. Przepraszam, że się spóźniłem.

Ja nie. Nie będziesz żałował. Jack jest u swojej matki. Niech się tobie przyjrzę. Spójrz na mojego małego Elvisa! Mogę już iść? Tak, śmigaj. Nie wracaj za późno. Joe? Jestem już spóźniony. Nie bądź głupi. To nie potrwa długo. Wejdź Jestem już spóźniony. Tylko na minutkę.

Jest na cmentarzu. Zbiera kartki z wyrazami współczucia.

Zresztą, nie zaszkodzi, aby dziewczyna też poczekała. Zdejmij koszulę. Rozbierz mnie. Szybciej! Szybciej, Joe! Nie przejmuj się nim. Zawsze się spóźnia. Spóźni się nawet na własny pogrzeb. Przepraszam za spóźnienie. Musiałem zrobić coś dla mamy. Nie mogłem odmówić.

Tak, a potem je poćwiartowała i wrzuciła ich kawałki do morza.

Ta wymówka zazwyczaj działa? Pozwól, że zgadnę, nigdy wcześniej jej nie próbowałeś. Masz na szyi malinkę! Naprawdę mnie zaskoczyłeś, Joe Scott.

94, 95, 96,

Pobudka! Jasna cholera!

To sprawka Evelyn? To ona, prawda? Co się stało? Nic. Co masz przez to na myśli? Nic się nie stało!

« Poprzednia strona | Następna strona »

Data dodania: 2008-12-12 18:21:30

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|