Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 |
Wiesz, że cię bardzo kocham? Jesteś moim słodkim aniołkiem. Słodkich snów.
Myślałem, że mu powiesz, zamiast gadać o wygłupach mojego brata. Zmieniłam zdanie, Brian. Poddam się leczeniu. Kiedy zmieniłaś zdanie? Dziś wieczorem. Po tej kolacji zrozumiałam, że nie mogę zostawić mojego syna samego z twoją rodziną.
Lekarz powiedział, że nic jej nie będzie.
Rzeczywiście muszę żyć.
Wszystko w porządku? Uwierz lub nie, ale to całkiem normalna sytuacja. Z tą różnicą, że to zwykle Darlingowie uderzają pierwsi, a nie moja żona. Pewnie tak o tym nie myślisz, ale masz szczęście.
Masz dwie kobiety, którym tak bardzo na tobie zależy, że o ciebie walczą.
Nie, poradzimy sobie sami.
Jeżeli tak na to spojrzeć. Jestem w Nowym Jorku już od 3 lat, A nie mam nikogo takiego. Nie, żebym nie chodziła na randki, ale. Faceci w tym mieście. Nawet ci, którzy wydają się mili jak ty. Straciłaś wiarę w mężczyzn? Tak, prawie. Nie do końca. Przepraszam za fatygę, ale dziękuję, że mnie podwiozłeś, Jeremy. Chociaż tyle mogłem zrobić, po tej spektakularnej walce z moją siostrą.
Naprawdę chcesz tutaj spać? To lepsze niż wyjaśnianie matce, że moje małżeństwo się skończyło. Dzięki, że się za mną wstawiłeś. Myślałaś, że będę tam stał i patrzył, jak Karen na ciebie wrzeszczy?
Dzięki Bogu.
Tak zrobił Nick. Walczyłam tak długo, by utrzymać to małżeństwo,
Bo myślałam, że tak trzeba. Nie miałam pojęcia, co bym zrobiła bez Nicka.
Z tą różnicą, że to zwykle Darlingowie uderzają pierwsi, a nie moja żona.
Może to czas, żeby odpuścić. Nie wiem czy jestem gotowa, by zrobić to. Całkiem sama. Tu nie chodzi o całe życie, Jeremy. Tylko o ten wieczór. Gdy miałeś 6 lat, zakochałeś się w Karen Darling? Dorastałem, zakładając, że będziemy razem.