A ja będę na południu San Francisco 10/10

Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 |

A potem do Kanady. Zniknęlibyśmy.

Możesz się uratować. To pewnie nie twoi przyjaciele. Skąd ta przygnębiona mina? Lato przechodzi w jesień, czuć to w powietrzu, A ty siedzisz w barze z najlepszą grającą szafą na Manhattanie, A do tego Dalton robi takie drinki, że jego shaker powinien być z brązu.

Co masz na myśli?

Czas, by żyć. A przy okazji, jestem twoją nową partnerką. Gene? Ja powinienem dziś zginąć, nie ty.

Czujesz whiskey?

Jasna cholera! Jakie są szanse na coś takiego? Całkiem duże. Nie wiedziałem, jak długo potrwa ten bajzel z zakładnikami. Nic ci nie będzie! Nic ci nie będzie! Zmarł, zanim mogli do niego dotrzeć. Powinienem był zginąć o 14:00. A teraz on jest trupem, a ja wciąż żyję. Żyjesz, Sam.

Więc kiedy wyjdą,

Nie możesz odpuścić? Mówią o nas w radiu!

Muszę zadzwonić do mamy. Wybacz, że prawie odstrzeliłem ci łeb. Nie miej urazy. Gene kazał ci przeprosić? Nie, to spontaniczny wybuch mojego prawdziwego uczucia. Nie musisz obchodzić się ze świrniętym gliną jak z jajkiem. Bo nie jest mi przykro i nadal uważam cię za ciepłe kluchy.

Wiesz co, Tyler? Nie jesteś taki wyjątkowy. W pewnej chwili wszyscy ześwirujemy. To spotyka każdego glinę, który przejmuje się tym, co robi. Dlatego jesteśmy pijakami.

Gdzie jaszczurki grają na saksofonach,

Dlatego kobiety nas zostawiają. Jesteśmy zepsutymi zabawkami. Różnimy się od kolesi z psychiatryka tym. Że nawzajem nie pozwalamy sobie zwariować. O to w tym chodzi. Tak jest na każdym przyzwoitym komisariacie. Ma rację, kosmonauto. W końcu jesteśmy amerykańskim zespołem. Nie, gdy jest szansa, że mój mały chłopiec gdzieś tam jest. Zostawimy go pod respiratorem.

Dodajesz podglądanie do listy swoich dziwactw?

Prawda, doktorku?

Za pomoc w przypomnieniu mi czegoś szczęśliwego. Czegoś prawdziwego. To był znak, którego potrzebowałem. Dlatego wciąż żyję. Że pomogłaś wariatowi zachować zdrowe zmysły, Annie. Właśnie szłam do baru. Ja stamtąd wyszedłem.

Po ewakuacji ludzi zamknął wszystkie wejścia.

Do jutra? Do jutra.

« Poprzednia strona |

Data dodania: 2008-12-12 18:21:13

Spis alfabetyczny: a|b|c|d|e|f|g|h|i|j|k|l|m|n|o|p|q|r|s|t|u|v|w|x|y|z|